Od wielu lat z powodzeniem uzupełniam wkłady do drukarek atramentowych firmy Canon, które mogą pomieścić dziesiątki, jeśli nie setki wkładów. Niestety w tym roku kupiłem tusz z rynku radiowego Mitinsky, który zabił dwa wkłady.
Jako pierwszy ucierpiała kaseta PG440 mojego nowego urządzenia Canon TS5140 MFP. Uzupełniałem go już pięć razy i gdy atrament się skończył, dolałem nowymi, ale nie chciał drukować (drukował tylko trochę na początku arkusza). Pomyślałem, że to musi być coś z wkładem i pozostawiłem rozwiązanie problemu „na później”.
W starym Canonie MP210 skończył się dzisiaj atrament. Nabój PG40, który w nim był, miał już 13 lat i tankowałem go kilkadziesiąt razy. Dzisiaj go uruchomił, ale nie drukuje. I wtedy olśniło mnie, że nie bez powodu PG440 nie dało się zatankować.
Być może atrament pigmentowy został zastąpiony atramentem wodnym. Podejrzewam, że producent nie ma z tym nic wspólnego – zawsze kupowałem właśnie taki tusz w strzykawkach. Oto stara paczka z dobrym atramentem i ta.
Opakowanie jest zamykane pojedynczym spinaczem do papieru, dzięki czemu można je łatwo złożyć i zmienić strzykawki.
Obawiam się, że nie da się zmyć wkładów z tego gnoju, więc będę musiał dokupić nowe.
Morał: jeśli po zatankowaniu kartridż nagle nie drukuje, pomyśl o tym, może to wina atramentu?
© 2021, Aleksiej Nadieżin
Od dziesięciu lat codziennie piszę o technologii, zniżkach, ciekawych miejscach i wydarzeniach. Przeczytaj mojego bloga na stronie ammo1.ru, w LJ, Zen, Mirtesen, Telegram.
Moje projekty:
Lamptest.ru. Testuję lampy LED i pomagam zorientować się, które z nich są dobre, a które nie.
Elerus.ru. Zbieram informacje o domowych urządzeniach elektronicznych do użytku osobistego i udostępniam je.
Możesz się ze mną skontaktować w Telegramie @amunicja1 i pocztą [email protected].